Kategorie: Wszystkie | Filmikowe | Ilustrowane | Raca | Relacje | Samo gadanie | Zapiski o... | agility
RSS
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Strefy, strefy, strefy...

Już dawno wiedziałam, że Uny strefy, choć dość skuteczne, nie są dobre - ona nie rozumie swojego zadania i jest bardzo, ale to bardzo zależna od mojej pozycji. Jak wiecie, wykorzystując czas oczekiwania na Moje Własne Strefówki ;) uczyłam Unę "zachowania strefowego" na schodach (ten filmik na pewno tu był: http://pl.youtube.com/watch?v=0gIL_itsJ-o ).

Kiedy strefówki dotarły, nadszedł czas, żeby "przełożyć" zachowanie (zbiegnij, zatrzymaj się przednimi łapami na płaskim, tylnymi na strefie i dotknij nosem ziemi) ze schodów na prawdziwą strefówkę. Okzało się, że z psem, który ma już długą historię biegania po strefówkach nie jest to takie łatwe (co wcale mnie nie zaskakuje zresztą), a i jej skojarzenie agility=piłka w tym wypadku nie pomagało. W efekcie spędziłyśmy sporo czasu bardzo nisko, Una robiła krok czy dwa, żeby dojść do pozycji 2on2off, a ja ładowałam tam w nią pyszne smaczki, suszoną rybę, pasztecik... :) robiłam z nią też szarpanie na strefie, co z jednej strony jest fajne, bo wiąże ekstra zabawę z pozycją, ale z drugiej strony prowokowało Unę do trzymania głowy wysoko. A mi zależy na głowie nisko i na tym targetowaniu nosem ziemi, bo wtedy pies przenosi ciężar ciała na tył - takie zatrzymanie jest bezpieczniejsze. Więc i szukałam takiej konfiguracji, która najbardziej psa prowokuje do odpowiedniego zatrzymywania i w końcu znalazłam - piłeczka leżąca z przodu, do której ją wypuszczam.

Filmik numer 1 - target leży na ziemi, piłeczka z przodu, zanim Unę puszczę, czekam, aż skoncentruje się na targecie, oczywiście po każdy "go!" bawimy się w szarpanie tą piłeczką :) acha, i jak widać, najpierw Una startuje jeszcze ze strefy, a później stopniowo wyznaczam jej linię startu coraz wyżej:

 

Filmik nr 2 - półtorej sesji później niż pierwszy ;) W poprzedniej sesji praktycznie nie ruszyłam się, jeśli idzie o wysokośc, z której pies startuje, za to zlikwidowałam target. W tej, już bez targetu, poszłam wyżej, ale zobaczyłam, że sucz, zamiast przyspieszać, zaczęła zwalniać. Dodałam więc silniejszą pokusę na końcu - piłeczkę nie kładzioną, lecz rzucaną. Okazało się to być pewnym problemem, ale ładnie widać, jak Uniak się stara :) i jak wie, że bez zatrzymania - i to bez konkretnego zatrzymania (w konkretnym miejscu i w konkretny sposób), nie będzie zabawy tamtą piłeczką :)

 

No i teraz, z tym wszystkim, mam taki maleńki jeden problem - zawody w Złotoryi są już na początku lutego... no i nie wiem, czy do tego czasu zdążę tę pracę skończyć...

17:08, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 stycznia 2009
Po-Świątecznie i Po-Noworocznie

Od Świąt i Nowego Roku minęło już trochę czasu, a ja wciąż nie mogę złapać tego normalnego rytmu. Może to przez tę pogodę - na wpół zimową, na wpół deszczową?

Boże Narodzenie minęło nam spokojnie i miło - grałyśmy z siostrą zawzięcie w Carcassonne - jakby ktoś szukał fajnej planszówki, to szczerze polecam :) pod choinką znalazłam głośniczki do komputerka - totalna niespodzianka :) ale się ucieszyłam :)

Zrobienie rozsądnego zdjęcia czarnego psa wraz z choinką to zadanie ponad moje siły:

Una z choinka

Więc pozostało mi robić samą choinkę i choinkowe detale:

choinka

aniolek

aniolek

 

Po Bożym Narodzeniu w naszym klubie agility gościliśmy Leszka Kalisza na takim małym, wewnętrznym seminarium. Jak to zawsze z Leszkiem - było ekstra. Myślę, że każdy się czegoś nauczył :) a dzięki temu, że wraz z Leszkiem przyjechała także Olga, Uniak załapał się na kilka fotek:

wybicie

lot

 

Dzień po spotkaniu z Leszkiem pojechałam wraz z Uną na Sylwestra do przyjaciółek - Hani i Ani. Powitałyśmy Nowy Rok w cztery baby (Hania, Ania, Ania i ja), dziesięć psów, kilka papug, trzy koty i chyba kilkanaście świnek morskich. Jak łatwo się domyślić - wcale nie chciałam stamtąd wracać... ale trzeba było... na pamiątkę zostało kilka zdjęć:

Szyszka
Szyszka

Rosa
Rosa

Rosa

Irga
Irga

Noworoczny zestaw spacerowy (bez Uny, fruwającej akurat gdzieś obok) - od lewej: kudłaty Kapsel, Gawra, Kontra i Szyszka


Gawra


Kapsel


Kontra i Szyszka


Szyszka z Kontra

Hania ze stadkiem


Una ustawiona (i Kontra w tle)


i Una nieustawiona


Szyszka pod słońce


i Szyszka w majonezie

Una ze słońcem w tyłek


i Una ze słońcem w pysk

Na koniec zdjęć pso-spacerowych - Kapsel

Kapsel

I migawki z domowego zwierzyńca - świnki:

Biki

Gimp

Babli (ragdoll) z Szyszką


i bez Szyszki

I sąsiad(ka?) z naprzeciwka
koń

Mam nadzieję, że jakoś przebrnęliście przez te wszystkie zdjęcia :)