Kategorie: Wszystkie | Filmikowe | Ilustrowane | Raca | Relacje | Samo gadanie | Zapiski o... | agility
RSS
wtorek, 12 lutego 2008
Wrocław - filmik z treningów

Udało mi się wreszcie złożyć filmiki z wrocławskich treningów w jedną całość:

Słowo "całość" jest może nie całkiem na miejscu ;) ale jakieś fragmenty tego, co tam robiłyśmy, można zobaczyć :) Chociaż są to tylko fragmenty - naszym celem była nauka, filmiki były tylko przy okazji, tylko w wolniejszych chwilach :)

19:31, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 lutego 2008
Pracowity tydzień

Mamy za sobą naprawdę pracowity tydzień usmiech Zaczęłyśmy poniedziałkowym świtem jazdą do Wrocławia, gdzie spędziłyśmy 4 dni, w tym ze 20 godzin na placu agility, gdzie pod czujnym okiem Leszka Kalisza doskonaliśmy nasze umiejętnośc - Paula z Weną i ja z Uną. Było naprawdę kapitalnie, nauczyłyśmy się bardzo dużo - Leszku - dziękuję kwiaty

Nie można też nie podziękować Magdzie od Kaja, która przyjęła nas bezinteresownie pod swój dach, dzięki czemu nasze treningi we Wrocławiu w ogóle były możliwe. Magdo - jesteś wielka! bukiet

A oto Kaj:

portet Kaja

I Kaj z Magdą:

Kaj chodzący przy nodze 

Kaj jest synem Kiary (hodowla DonumCordis) - jest bardzo podobny do swojej mamusi, z wyglądu, ze stylu pracy i z pasji do pracy :)

Z Wrocławia wróciłyśmy do domu na jedną zaledwie noc, po której gnałyśmy ile tchu w piersiach koni mechanicznych przymróżone oko do Łącka - na zawody agility :) Ależ było fajnie! Dzięki uprzejmości organizatorów spaliśmy na hali, co kojąco wpłynęło na stan naszych portfeli przymróżone oko no i było wesoło przymróżone oko

Wykładzina była śliska... tak śliska, że rozważałam nawet możliwość pobiegnięcia z Uną tylko kawałka i nagrodzenia jej, gdyby czuła się zbyt niepewnie. Jak zwykle niedoceniałam mojego psa ysz który zaczął bardzo zachowawczo, ale przecież bez tragedii, potem nawet przekroczył 4m/s - całkiem nieźle hura!

Sędziowanie mi się nie podobało, zwłaszcza w sobotę było bardzo nierówne, zaliczone strefy liczone jako niezaliczone, nierówno sędziowane odmowy, cofnięcie psa na strefę, które nie skutkowało detką i tym podobne kwiatki... no i wymagana w jedynkach prędkość 3,7m/s to dużo nawet na trawie, a na śliskiej wykładzinie to kompletne nieporozumienie...

Torek w A1 miał paskudny początek - wejście w slalom po miękkim tunelu, które normalnie jest trudne, bo pies widzi przeszkodę w ostatniej chwili, tu było jeszcze trudniejsze, bo było pod lekkim kątem i do tego slalom stał tuż przy taśmie wyznaczającej granice ringu - sporo psów nie weszło w ten slalom i sporo psów skoczyło przez taśmę. Una też nie weszła w ten slalom głupi uśmiech i do tego nie weszła na huśtawkę - nie mam pojęcia dlaczego... potem już było ok, Una biegła spokojnie i uważała bardzo na zakrętach. Chociaż zakręcała ciasno :) Suma sumarum - jestem zadowolona.
A oto filmik:

Bieg agility open znów miał paskudne wejście w slalom, paskudniejsze nawet niż w egzaminie. Niewiele nam brakowało, żeby Una weszła dobrze. Ale nie weszła głupi uśmiech do tego zrzutka i skoczona strefa na palisadzie ysz bywało lepiej przymróżone oko ale Una się rozkręciła, biegła szybciej i pewniej i ślicznie, ciasno zakręcała :)
Filmik:

Sobotni jumping open miał dwa takie miejsca, których nie potrafiłam rozgryźć i zaplanować (nie tylko ja). Patrzyłam uważnie jak biegli to inni i biegnąc z Uną sama zaimprowizowałam co nieco. Skutecznie głupi uśmiech bo z prędkością 4,14m/s i czystym przebiegiem znalazłyśmy się na trzecim miejscu (na 36 startujących par) - za Maczkiem i Czadkiem, dwoma bardzo doświadczonymi psami prowadzonymi przez bardzo doświadczonych przewodników. Jestem bardzo z nas dumna :) :) :)
Filmik:

Niedzielny torek A1 był znacznie przyjemniejszy od sobotniego, a i Una pobiegła go pięknie, nie licząc tego, że złapała detkę przymróżone oko a wołałam ją, wołałam tak jak planowałam, a ona nic.... czy to była kwestia tego polarka z piłkami leżącego za detkową hopką, czy za słabe wołanie biorąc pod uwagę jej prędkość (ale jak analizowałam klatka po klatce to wołałam na czas....) - nie wiem... będziemy musiały poćwiczyć takie zakręty  na pełnej prędkości...
Filmik:

Niedzielne agility open miało wreszcie normalne wejście w slalom! głupi uśmiech Co tu dużo mówić - pobiegłyśmy to dobrze głupi uśmiech fakt, nieco za późno wołałam w jednym miejscu, za to zmianę przed miękkim tunelem zrobiłam wyjątkowo płynnie :) Efekt - trzecie miejsce, znów za Czadkiem i Maczkiem :) Znów z 4,15m/s :)
Filmik:

Niedzielny jumping open to kolejna detka do kolekcji głupi uśmiech było ok dopiero od slalomu :) no i zdążyłam zrobić zmianę przed psem między 15 a 16 hura! tylko niektórym to się udało hura!

Podsumowując - wróciłam z zawodów zmęczona, ale bardzo zadowolona. Una się rozkręciła i biegała naprawdę fajnie, ja momentami naprawdę fajnie ją prowadziłam głupi uśmiech no i jak zwykle był czas na pogaduchy ze znajomymi :) Eeech, kiedy następne zawody?
10:18, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 lutego 2008
Ufff

Ufff... cóż więcej napisać? ;)

W domu nareszcie jest internet, ale trochę się już człowiek od niego odzwyczaił pada zemdlonaale tylko trochę ;) Tyle tylko, że czas jest towarem wciąż deficytowym ;) Postaram się jednak stresić najważniejsze wydarzenia minionego czasu:

Cieczka - Una najwyraźniej nie chce mieć szczeniąt ;) przesuwa sobie cieczkę tak, żeby rodzić hipotetyczne szczeniaki w czasie, kiedy ja na pewno nie mogę wziąć urlopu. No a jak zająć się stadem małych potworków bez urlopu? No szans nie ma. Więc szczeniakowe plany znów biorą w łeb. Kto wie? Może na zawsze?

Agility - wreszcie wróciłam do startów!! radosc Rany, co za radość!! Naprawdę trudno mi to opisać... ale to takie cudowne móc nareszcie wystartować radosc aczkolwiek nie sądziłam, że przerwa ta spowoduje takie ubytki w moim handlingu glupawy usmiech tak więc cóż, pierwszy start to dwie haniebne detki w pięknym stylu glupawy usmiech
Niemniej jednak skończył się kolejny rok i doszłam do wniosku, że czas skończyć z zerówkami - jak postanowiłam, tak zrobiłam - 19 stycznia, na halowych zawodach w Głogowie zadebiutowałyśmy w klasie A1 - pierwszy raz na wykładzinie, czego obawiałam się bardzo, bo Una nie lubi się śliskać.... jednak moje obawy co do Uny reakcji na wykładzinę były... niepotrzebne. Zaczęła szybko i z biegu na bieg było jeszcze szybciej. Zaczęłyśmy od trzeciego miejsca w A1 - z dwoma błędami flajerek i złe wejście w slalom, pomimo odmowy niezły czas. Torki open ekstremalnie trudne, zdecydowanie zbyt trudne jak na nasze umiejętności - ale były to eliminacje do MŚ, więc i powinny takie być. Tak więc dwie detki
Niedzielę zaczęłyśmy od wygranego A1 - dwie i pół sekundy szybciej od najszybszego bordera czysto i fajnie Potem oczywiście detka w agility i zdziwienie zaliczony juming - z dwoma błędami i wooooolno (zwalniałam ją ja niestety, mea culpa), co dało zaszczytne 9 miejsce

Tuż przed startem:

przed startem

I w czasie biegu:

szczekacz w locie

 Więcej zdjęć nie mam, ale za to w dziale agility znajdziecie filmiki z zaliczonych biegów (nie wiem dlaczego nie sfilmowano naszych detek hmmm).

No i co do agility - nie mamy gdzie trenować. Szkoła ABC podziękowała nam za współpracę, więc wzięliśmy nasze przeszkody i szukamy nowego miejsca. Nie ma ktoś w okolicach Piątkowa, Podolan, Suchego Lasu 1000m2 równego, ogrodzonego terenu? glupawy usmiech

To chyba tyle z wydarzeń. Natomiast w poniedziałek jedziemy na wakacje, bardzo pracowite wakackje