Kategorie: Wszystkie | Filmikowe | Ilustrowane | Raca | Relacje | Samo gadanie | Zapiski o... | agility
RSS
piątek, 17 sierpnia 2007
Kurs dla hodowców PET-SET Alteri

W ubiegły weekend - 11 i 12 sierpnia - w ośrodku Fundacji Alteri w Brzeźnicy odbył się Kurs dla hodowców PET-SET. Jest to unikalna propozycja, z której, co oczywiste, bardzo chciałam skorzystać.

Zacznę od tego, że gdyby nie Hania, to by mnie na tym kursie być nie mogło. Jestem po operacji, słaba i niezdolna do większego wysiłku fizycznego, do tego musiałam wziąć ze sobą mojego przekochanego psa-potwora. Wsiadłam więc w pociąg, który w niecałe trzy godzinki zawiózł mnie i Unę do Warszawy, gdzie czekała na nas Hania. Z Warszawy pomknęliśmy aż do utraty tchu koni mechanicznych pod maską arcyciekawym "autobusem". Nasz "autobus" był to samochód koloru białego (a co, w końcu jestem blondynką Razz) typu kombi a w nim:
- ludzi: sztuk 4 (Hania, Agnieszka, Robert i ja)
- psy: sztuk 6 (Gawra, Irga, Kontra, Smyk, Altura i Una)
W takim to wesołym składzie dotarliśmy do Brzeźnicy Very Happy

Sobota zaczęła się od przedstawiania się sobie wzajemnie, ucieczki Smyka i tym podobnych rozrywek Wink A potem był wykład Jacka Gałuszki o ontogenezie behawioru, a więc o rozwoju osobniczym. Chociaż proces rozwoju jest procesem zdecydowanie niekwantowym Razz można go, w sposób nader ogólny, podzielić na pewne odcinki, a że najwięcej dzieje się w pierwszych okresach życia, to i tam tych okresów jest najwięcej. Jacek te okresy omawiał, zaczynając od okresu prenatalnego (wiecie, że na psychikę szczeniąt mają wpływ emocje matki w czasie ciąży?), przez neonatalny (kiedy to przeprowadzać się powinno wczesną stymulację neurologiczną), przejściowy (wiecie, że chociaż szczeniak ma otwarte oczy, to nie całkiem "rozumie" to, co widzi, a pomimo to fakt widzenia jest kolosalnie ważny dla jego rozwoju?), socjalizacyjny (wiecie, że szczeniak baaaardzo silnie koduje sobie preferencje dotyczące podłoża, na którym siusia, a ONki mają skrócony okres socjalizacji do 35 DNI??), młodzieńczy (wraz z okresem chuligańskim), dojrzałości aż po okres starości.
Było też o wczesnej stymulacji neurologicznej szczeniąt (wiecie, że powoduje ona także zwiększoną odporność na choroby?) i o testowaniu szczeniąt. Generalnie - kopalnia wiadomości i informacji, które teraz trzeba sobie przekuć na to co? kiedy? i jak? robić ze szczeniątami Smile

Drugiego sobotniego wykładu, wygłaszanego przez Hanię Łuczak - "Wiedza weterynaryjna" - także słuchałam z wypiekami na twarzy Surprised dla mnie - jako dla raczkującego hodowcy, był on niesamowcie cenny Exclamation Było tam wszystko, czego chciałam się dowiedzieć - a więc Hania mówiła o metodach wyznaczania okresu płodnego u suki: jakimi metodami można i jaka jest ich skuteczność. O metodach sprawdzania, czy suka jest ciężarna. O przewidywaniu daty porodu. I o samym porodzie Surprised jego fazach, jak przebiegają, co jest normalne, a co nie, kiedy interweniować, a kiedy nie, wyprowadzać sukę - czy i kiedy. O przerywaniu pępowiny i reanimacji szczeniąt Exclamation O tym, co powinno się mieć przygotowane do porodu. O tężyczce poporodowej. O ważeniu szczeniąt - dlaczego jest ważne. O chorobach szczeniąt Surprised
O najczęstszych chorobach zakaźnych (pod kątem - kiedy można dać szczeniaka do domu, w którym poprzedni pies padł na chorobę X). O pasożytach, żywieniu. I o dysplazji słów kilka. Ooo Surprised

Dzień drugi był dla mnie nieco mniej fascynujący Wink

Najpierw wykład Roberta Drozdy o sygnałach uspokajających - przyjemna powtórka znanych wiadomości Wink

Potem wykład Agnieszki Orłowskiej o udomowieniu psa, zaczynający się od burzy mózgów nt. jak do tego doszło? Coś tam wykombinowaliśmy Cool Potem analiza łańcucha łowieckiego - które jego elementy zostały uwypuklone, a które przygaszone w konkretnych grupach psów. I na koniec kilka słów o badaniach Belyaeva (słyszałam o nich wcześniej i zrobiło to mnie kolosalne wrażenie). Otóż Belyaev zajmował się srebrnymi lisami selekcjonując je na JEDNĄ CECHĘ - brak lęku przed człowiekim/przyjacielskość (oczywiście kryteria selekcji hodowlanej były dostosowane do aktualnego nasilenia tych cech w populacji). Po zaledwie 40 pokoleniach Belyaev otrzymał lisy, który łasiły się do ludzi, przybiegały na wołanie. I co z tego? Ano to, że KOLOSALNIE zmienił się także WYGLĄD hodowlanych lisów: miały KLAPNIĘTE USZY i były ŁACIATE! Poza tym miały cieczkę dwa razy do roku i wokalizowały. Podkreślę jeszcze raz to, co wydaje mi się tu niezwykle ważne: hodowla ukierunkowana wyłącznie na charakter spowodowała kolosalne zmiany eksterieru! Niesamowite!

Potem był mały pokaz wczesnego szkolenia szczeniąt: mały, zieloniutki szkoleniowo ogarek uczył się targetować i respektować "nie", a szalony Tymek pokazywał jak się waruje, siada i myśli przy kształtowaniu. BOMBA SmileSmileSmile

I to był koniec oficjalnej części... potem jeszcze siedzieliśmy i gawędziliśmy wspólnie o naszych psach i rasach, pożegnaliśmy się i pognaliśmy do domów...

 dyplom