Kategorie: Wszystkie | Filmikowe | Ilustrowane | Raca | Relacje | Samo gadanie | Zapiski o... | agility
RSS
środa, 12 września 2007
Zalane Mistrzostwa ;)

Ostatnią niedzielę spędziłyśmy w Bydgoszczy na zawodach agility. Dojechałyśmy na miejsce w składzie: Paula, ja, Wena i Una, a przywitała nas ulewa. Deszcz padał monotonnie i równomiernie, a zasnute chmurami niebo nie dawało jakichkolwiek nadziei na poprawę... Una została więc w samochodzie, a Wena poszła z nami w stronę placu zawodów, jej klatka została owinięta kocykiem i przykryta peleryną przeciwdeszczową.
W strugach padającego deszczu ustawiony został pierwszy tor - jumping 0. Bardzo Trudny Jumping 0 (moim osobistym zdaniem trudniejszy od A1) - paskudne wejście w tunel i paskudne wyjście z tunelu, paskudna podpucha na początku i paskudny zakręt w połowie. W połowie klasy M (wg katalogu) poszłyśmy po Unę do samochodu (a parking był daleeeeeko od miejsca zawodów), Paula wracała szybciej i kiedy ja z Uną byłam gdzieś na krańcu horyzontu, Paula woła, że już mają startować (okazało się potem, że kilku psów nie było, dlatego mieliśmy źle wyliczony czas) - więc ja biegiem, Una uhahana - bawimy się w gonienie Pauli no i jak zobaczyła hopki to było tak: "huraaa!! hop! hop! hop!" = detka Potem Unie pięknie włączył się mózg i dziewczyny zrobiły PIĘKNIE najtrudniejszy fragment toru - szybko, płynnie, elegancko. A potem chyba spóźnione zawołanie i byłaby druga detka więc Paula wysłała Unę do przodu i skończyły przebieg.

Pogoda się nieco poprawiła, bo jednak przestało padać i potem już cały dzień było w kratkę - trochę deszczu, trochę siąpienia, chwila bez wody z nieba. Postawiłam Uny klatkę pod zaprzyjaźnionym parasolem i muszę powiedzieć, że te psy w klatkach miały fajnie: cieplutko, przytulnie i sucho, nie to, co na zewnątrz
Torek agilitowy też trywialny nie był (zaliczyło go tylko 6 psów na 14, tak samo zresztą jak w jumpingu), czasu na zapoznanie z torem mało. Nie podobał mi się ten bieg - był mało płynny, miał dużo szybkich zrywów do przodu i niepewnych co dalej zwolnień. Paula nie zdążyła zrobić jednej zmiany, ale dała radę uratować sytuację Pomimo tego wszystkiego przebieg był czysty i okazał się na dodatek być przebiegiem najszybszym 4,56 m/s to była niezła prędkość jak na ten tor i te mokro-śliskie warunki Tak więc Paula i Una wygrały

W ogóle zawody były Mistrzostwami Polski, zjawiła się cała "śmietanka" polskiego agility i naprawdę było na co patrzeć Organizacja, jak zawsze w Bydgoszczy, bardzo dobra, atmosfera super, miejsce na zawody świetne tylko ta pogoda do bani W Poznaniu byłyśmy koło 22

I kilka zdjęć zrobionych przez Viris:

Agility

Gdzie dalej?

Kładka i dziwne pozycje łap


Hop!

Taniec

Jumping:
Start!

Znowu pokręcone łapy

10:33, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »