Kategorie: Wszystkie | Filmikowe | Ilustrowane | Raca | Relacje | Samo gadanie | Zapiski o... | agility
RSS
czwartek, 30 października 2008
Zawody agility w Płocku - filmiki

Filmiki z części biegów dzięki Ani Panek! DZIĘKUJĘ!

(dźwięk na niektórych filmikach jest opóźniony)

 

Sobota - jumping open (dis)

 

Niedziela - agility open (dis)

 

Niedziela - jumping open (czwarte miejsce)

 

Niedziela - egzamin A2 (pierwsze miejsce)

 

18:25, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
Zawody agility w Płocku - zdjęcia

Zawody, na które pojechałąm z duszą na ramieniu. Nie wiedząc, czy to w ogóle dobry pomysł jest.

Una biegała fantastycznie. Mi biegało się dobrze. Myślę, że nawet nasze zdetkowane biegi były naprawdę niezłe. No i najważniejsze - przywiozłyśmy dwie łapy do A3!! Z jednych zawodów!! Na dłuższą relację zebrać się nie mogę, więc "niech gadają zdjęcia":

Autorstwa Wandy Krawczuk:

hop

hop

 

Zdjęcia Agnieszki Wasiukiewicz:

slalom

huśtawka

 

I zdjęcia Magdy Chojnackiej:

zwrot

zwrot

hop

 

Autorom zdjęć BARDZO DZIĘKUJĘ!! :)

poniedziałek, 13 października 2008
Spacerek

Nie wiem, kiedy się zbiorę na dokończenie relacji z MŚ ;) Więc póki co - fotorelacja ze spaceru :)

Pojechałam na niego ze sporą dozą nieśmiałości. Nie na trening - na spacer właśnie. Spacery są o tyle niebezpieczne, że Una ma tendencje do wpadania sobie w dziki galop i galopowania bez przerwy przez calutki spacer... wzięłam więc smycz, masę smaczków, piłeczki i Mocne Postanowienie Prowadzenia Psa na Smyczy (przez część spaceru).
Acha, wzięłam też aparat i moje kochane szkiełko - sigmę 300/4 apo macro. Uwielbiam ten obiektyw do zdjęć przyrodniczych i uwielbiam, co robi z tłem

Spacer zaczęłyśmy od bardzo rozglądającego się pozowania



W związku z czym, prewencyjnie, rozpoczęłam od przypomnienia psu, że Pani Jest Fajna (tłumaczenie na język Uny: Pani Ma Piłeczkę)




Ups!


Ale cóż, mamy ograniczenia - trzy niezbyt długie rzuty, chowamy piłeczkę i idziemy dalej... 

Bez piłeczki smutno tak jakoś...


Puszczona do swobodnego biegania Una dużo poruszała się kłusem często blisko mnie (więc nie było jak ją złapać w całości)


często przystawała (merdając zawzięcie ogonem )


i trochę wpadała w galop

Z tego powodu zarządziłam przerwę na pozowanie, a sama pobawiłam się w Gończego Ciachanie






Po czym kontynuowałyśmy spacer

Potem pies mi się mocno zawąchał (były ślady żerowania dzików), więc jeszcze piłeczka na trzy rzuty



I powrót do samochodu na smyczy.

Wracając chciałam zrobić zdjęcie, które Wam pokaże, dlaczego ten obiektyw jest taki fajny, ale bez statywu, z taką głębią ostrości, to kompletna porażka

 

KONIEC

22:06, hulajdusza4 , Ilustrowane
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 października 2008
Mistrzostwa Świata Agility - odc. 2

Dzień trzeci – piątek, to dzień oficjalnego otwarcia Mistrzostw i dzień pierwszy zmagań. Dzień, w którym mamy poznać Drużynowego Mistrza Świata kategorii Large. Przed wejściem na halę stoi długi ogonek widzów, dzięki mojej plakietce prasowej i zamieszaniu wślizgujemy się bocznymi drzwiami (minus dla organizatorów – za kolejkę i za to, że dało się wśliznąć). Zawody rozpoczyna uroczysta ceremonia otwarcia, a pierwszy tor – drużynowy jumping large – stawia Anne Savioja, sędzina z Finlandii. Pierwsi zawodnicy pojawiają się na starcie i rozpoczynają się pierwsze emocje – stres zawodników jest niejako podwójny, przecież biegną teraz i dla siebie, i dla swojego kraju. Polska drużyna biegnie jako siódma, przed nami pięknie, z jednym tylko błędem, pobiegli Holendrzy. Polaków na starcie wita burzliwy doping – ekipa kibiców, choć bardzo nieliczna, jest bardzo gorąca i głośna. Pierwsza biegnie Kryśka (CHRISTINE z Wiedźmińskiej Stajni) z Martą Kordos – biegną bardzo ładnie i kończą bezbłędnie. Po nich na starcie pojawia się Cir (CIR Bony Dux) z Iwoną Kalisz, pędzą bardzo szybko, jedno nieporozumienie kończy się jednak odmową, co nie przeszkadza im jednak w ukończeniu biegu. Następnie startuje Czad (PASSIM Bohemia Alke) z Leszkiem Kaliszem – zaliczają błąd na trzeciej przeszkodzie, ale reszta biegu naprawdę piękna i płynna. Po starcie naszej drużyny orientuje się, że ręce, trzymające aparat, mam całe mokre ze zdenerwowania… ale z dumą oglądamy napis „Poland” przy drugiej lokacie

tablica wyników

 – wiemy, że to tylko chwilowe, po naszej biegną jeszcze 23 drużyny, ale przecież „nasi” pobiegli naprawdę ładnie! Bardzo ładnie biegną Belgowie, zaliczają trzy czyste biegi, chwilę później prowadzenie obejmuje ekipa Brazylii – śmigające po torze czekoladowe bordery porywają publiczność szybkością i precyzją. Ostatecznie to właśnie Brazylia obejmuje prowadzenie po jumpingu, przed Belgią, Słowacją, Holandią… Polska znajduje się na 11 pozycji na 30 startujących drużyn.

Winnie
Kelpie Winnie, Austria

Iwona i Cir
Iwona z Cirem

Cleo
Border collie Cleo, Węgry

Gaya
Border collie Gaya, Brazylia

Gera
Owczarek chorwacki Gera, Słowacja

Zanim zdążymy ochłonąć, obejść chociaż część kryjących się w korytarzach stoisk z psimi akcesoriami, na zielonej wykładzinie pojawia się tor Allana Hansena – to drużynowy jumping small. Jest – jak to na Mistrzostwach Świata – trudny. Polacy biegną jako szesnasta drużyna i lądują na 17. miejscu. Po raz kolejny fantastycznie pobiegli Brazylijczycy, którzy zostali liderami także w tej kategorii!! Rzecz to niesłychana!

skipper
Owczarek szetlandzki Skipper, Brazylia

Neil
Owczarek szetlandzki Neil, USA

Pebbles
Pudel Pebbles, Szwajcaria

Sunday
Cocker spaniel Sunday, Polska

Drużynowy jumping medium, rozegrany na arcytrudnym torze Anne Savioji, oglądamy nieco spokojniej – może dlatego, że Polska nie ma drużyny medium. Poziom jest bardzo wyrównany, różnice niewielkie, prowadzą Włosi przed Niemcami i Francuzami.

 Arina
Owczarek szetlandzki Arina, Słowacja

Aqua
Kelpie Aqua, Francja

Twix
Owczarek szetlandzki Twix, Holandia

Już po chwili emocje znowu sięgają zenitu! Sędzia Allan Hansen rozstawia tor, który ma wyłonić drużynowego Mistrza Świata w kategorii large! Tradycyjnie drużyny startują w kolejności odwrotnej do zajmowanych miejsc, zatem pierwsi pobiegną Portugalczycy, a ostatni – Brazylijczycy. Widowisko wspaniałe, psy i ich przewodnicy – fantastyczni, doping publiczności – porywający i ogłuszający. Polacy pobiegli dobrze – Kryśka i Cir zaliczyli po dwa błędy, a Czad miał czysty przebieg! Warto też wspomnieć, że Cir miał piąty czas tego biegu! Jako ostatni pojawiają się na starcie Brazylijczycy – biegną wszyscy po kolei bardzo nerwowo i bardzo asekuracyjnie – po ostatnim zawodniku publiczność wiwatuje i rozpoczynają się zabawa i tańce! Brazylia została Drużynowym Mistrzem Świata! Wice Mistrzami zostali Holendrzy, a na trzecim stopniu podium stanie Belgia! Polacy, ostatecznie, ukończyli na 10 pozycji – to najlepszy wynik w historii naszych startów na MŚ, zatem i my jesteśmy w szampańskich nastrojach! Na zielonej wykładzinie, na której przed chwilą rozgrywano zawody, teraz tańczą ludzie, w oczach niektórych zawodników dostrzegam łzy radości…

mistrzowie
Bruno Moreno da Luz i Gaya - Drużynowi Mistrzowie Świata

kibice
polscy kibice

Mistrzostwa Świata Agility - odc. 1

Dzień pierwszy – środa, zaczyna się dla nas bardzo wcześnie, bo niewiele po północy. Żegnają nas puste ulicy Warszawy. Mkniemy przez cztery kraje – Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię aż do piątego – Finlandii, w której stolicy rozegrane zostaną Mistrzostwa Świata Agility. Jedzie się dobrze, gadamy o agility, docieramy na czas na prom w Tallinie, który przewozi nas prosto do Helsinek, serwując po drodze bajeczny zachód słońca na morzu. Jeszcze tylko jazda na kemping i jesteśmy na miejscu!

postój nad Bałtykiem
postój nad Bałtykiem

zachód słońca
zachód słońca

nasz kemping
nasz kemping

 

Dzień drugi – czwartek, zaczynamy od lekkiego zgubienia drogi w Helsinkach, ale czy to nasza wina, że prawy pas wyprowadził nas w lewo? Z lekkim spóźnieniem docieramy jednak na halę, na której odbywa się oficjalny trening. Każda drużyna ma oznaczoną godzinę, o której ma się stawić na kontroli weterynaryjnej i mierzeniu – w tym roku zawodnikom każdego kraju zmierzono wszystkie psy z jednej kategorii wzrostu (small lub medium), a także "pod miarkę" poszły wszystkie mediumowe bordery! Brawa dla organizatorów! Po kontroli przedstawiciele każdego kraju mają do dyspozycji trzy niewielkie torki i kilka-, kilkanaście minut na trening (czas treningu zależy od ilości psów z danego kraju). Dla nas – widzów – jest to dzień obserwacji i patrzenia kto co i jak robi. Świetna nauka. Typujemy także swoich faworytów – wpada nam w oko maliniaczka Cirkus z Norwegii, porywa pędząca przez przeszkody szelciaczka Adrenalina z Rosji, chwyta za serce pędząca kelpiaczka Aqua z Francji. Zauważamy, że Brytyjczycy przywieźli znacznie lepszą ekipą w kategoriach S i M niż na European Open. Po treningu, w pięknym słońcu, idziemy pochodzić po mieście. Helsinki robią na nas bardzo przyjemne wrażenie…

Czadek na treningu
Czadek na treningu

helsińska katedra
Danusia, Justyna, Monika i Sajko pod helsińską katedrą

Słodko - gorzko

W poniedziałek półtora tygodnia temu pojechałam z Una na kontrolę kardiologiczną do Wrocławia. Niestety, zgodnie z moimi obawami, okazało się, że znów mamy pogorszenie. Fragmenty Uny serca nadal rosną. Lekarze po naradzie ustalili, że jest to albo nadczynność tarczycy, albo kardiomiopatia. Kardiomiopatia jest genetycznie uwarunkowanym schorzeniem serca powodującym degenerację komórek serca (w tym przypadku - ich wzrost), procesu tego nie da się zatrzymać i prowadzi do śmierci.Można go jedynie spowolnić odpowiednim trybem życia i lekami. Tak więc pobrano Unie krew, żeby przebadać tarczycę i jak się domyślacie - kurczowo trzymaliśmy kciuki za złe wyniki tarczycy. Niestety okazało się, że tarczyca Uny jest wręcz wzorcowa, co sugeruje kardiomiopatię. Ponieważ ja jechałam na MŚAgility do Helsinek (o tym będzie w oddzielnym wpisie), dalsze rozmowy z naszą panią kardiolog przeprowadzałam już po powrocie. 

Pani doktor powiedziała, żebym nie traktowała tej diagnozy ostatecznie. Że będziemy jeszcze czekać i obserwować, ona będzie intensywnie myśleć, a ja mam się nie zamartwiać. Może ona reaguje na leczenie nieco inaczej? Ustaliłyśmy także, że Una może biegać - ma to być maksymalnie kontrolowany ruch - tzn może być nawet bardzo intensywny, ale bardzo krótki. Słowem, wracamy do treningów, bo tylko tam mam aż taką kontrolę nawet nie wiecie, jak się cieszę
Poza tym myślę, że dobrze to wpłynie na jej samopoczucie, to też ważne dla zdrowienia, prawda?

Tak czy siak - nie jest zbyt dobrze...