Kategorie: Wszystkie | Filmikowe | Ilustrowane | Raca | Relacje | Samo gadanie | Zapiski o... | agility
RSS
wtorek, 12 sierpnia 2008
European Open

European Open - Mistrzostwa Europy - rozegrane zostały w Niemieckim Gelsenkirchen. W szranki stanęło 650 psów z całego świata (z Europy, ale także z USA, Kanady, RPA...). No i cóż - i ja tam byłam, zdjęcia popełniłam, detki połapałam

Zawody - pomimo pogody - naprawdę bardzo sympatyczne, o ile o zawodach takiej rangi można tak powiedzieć Torki, zwłaszcza eLkowe - trudne, bardzo trudne, a także kosmicznie trudne, organizacja całkiem dobra, szczerze podziwiam ogarnięcie takiej ilości psów jednocześnie

Zawarłam kilka nowych znajomości (tworząc przy okazji autorską technikę zdobywania e-maili "na ekranik" ), usłyszałam kilka miłych słów o swoim psie który spisał się naprawdę świetnie - zabrakło nam doświadczenia na tak trudne torki (zresztą jak 190 psów łapie detki, to człowiek nie czuje się osamotniony ), ale zaliczyłyśmy jeden bieg i to w naprawdę ładnym stylu. Zresztą w detkowych biegach miałyśmy też kilka naprawdę ładnie pobiegniętych fragmentów

Z wrażeń ogólnych: brytyjskie bordery i brytyjski kelpie robiły niesamowite wrażenie zarówno prędkością, jak i wyszkoleniem, a brytyjscy przewodnicy zaskakiwali spójnością prowadzenia. Biegali naprawdę bardzo podobnie stylowo. Do tego mieli śliczne dresy, bardzo eleganckie, z haftowanym logo ichniego kennel klubu, imieniem przewodnika i imieniem psa
Ładnie biegali też bracia Czesi, Rosjanie lądowali wysoko jakoś tak niezauważalnie, Silas Boogk pędził jak szatan i - trzeba przyznać - dokonał czegoś naprawdę niezwykłego - wygrał zarówno w kategorii large, jak i medium! W smallach triumfowała Suzanne Prier z owczarkiem szetlandzkim Unique.

Suma sumarum jestem szalenie zadowolona z wyjazdu, z biegów mojej suczy, która w niedzielę dała z siebie więcej niż wszystko, z tego co udało mi się zobaczyć i obejrzeć, i ze znajomości, które zawarłam. I które szkoleniowo namieszały mi trochę w głowie

Do tego polska para - Iwona i Pipi - zajęła SIÓDME miejsce w kategorii small! Czapki z głów proszę państwa, bo zawody te są porównywalne poziomem trudności i poziomem zawodników z Mistrzostwami Świata!

Do tego Una miała szczęście wpaść Oldze pod obiektyw - wklejam razem z jej komentarzem, od którego tak mi się aż łezka w oku kręci:


Najlepszy gończy polski na Mistrzostwach Europy:







Moje zdjęcia - w kolejnym wpisie.
wtorek, 05 sierpnia 2008
Agilitowy tydzień

Tak naprawdę wtedy, kiedy marudziłam ;) miałam napisać relację z wyjazdu do Wrocławia. A potem było jeszcze European Open i wakacyjny wyjazd, więc się zrobiły zaległości. Ale może po kolei :)

W gościnnym Wrocławiu spędziłyśmy z Uną pięć długich dni pracowicie hopkując pod czujnym okiem niezawodnego Leszka Kalisza :) a śpiąc u niezrównanej Olgi, znanej w niektórych kręgach jako Rauni. Czas był to wspaniały, pogoda, mimo wszystko, dopisała, torki Leszek ustawiał wymagające i pouczające, więc po treningach wracałyśmy padając na twarze tudzież pyski ;) przy okazji z Olgą wygadałyśmy się za wszystkie czasy na tematy nam obu najbliższe (no wiecie, psy, agility etc ;)) Cóż tu dużo mówić - było świetnie! :)

Oto Olga z Sergiuszem, Sunday i Vigo:

rodzinka

Sergiusz:

Sergiusz

Sergiusz

Sunday

Sunday

Sunday

Sunday 

Vigo

Vigo

Vigo

Vigo 

Do tego, jeśli ktoś nie wie, Olga także jest fotografem! W związku z czym załapałyśmy się na trochę zdjęć! :)

Oto one:

Niestety wyjazd ten miał też niemiłe zakończenie... Jak część z Was wie, Una już dawno temu przeszła zapalenie mięśnia sercowego, wredne, nabyte paskudztwo, przechodzące bezobjawowo, którego skutki wyłapałam (jak to ujęła nasza wetka) wyłącznie dlatego, że mam świra na punkcie swojego psa ;) W związku z tym od nieco ponad pół roku jesteśmy pod opieką pani dr Pasławskiej, weterynarza-kardiologa z Wrocławia, no i przy okazji wizyty w tym pięknym mieście zajrzałyśmy także do Pani Doktor. Niestety okazało się, że zamiast spodziewanej poprawy pojawiło się pewne pogorszenie... :( W związku z czym Pani doktor zapisała Unie leki i nakazała prowadzanie psa na spokojne spacerki na smyczy do połowy września przynajmniej. Jest to trudne tym bardziej, że Una czuje się dobrze i uważa, że nic jej nie jest. Ale ponieważ jest szansa, że niedobre zmiany w sercu się cofną i Una wróci do pełnej sprawności, postaramy się wspólnie przemęczyć...

Od razu jednak pojawiły się dwa problemy - zaplanowany na tydzień później wyjazd na European Open oraz zaplanowany na dwa tygodnie później wyjazd na wakacje. Na pierwszą imprezę naprawdę chciałam jechać - i po długim namyśle i kilku naradach jednak z Uną tam byłam, dochodząc do wniosku, że te jedne, ostatnie na czas jakiś zawody już wiele nie zmienią. A na wakacje wziąć ją musiałam, bo nie miałam z kim jej zostawić... Ale o tych imprezach będzie już w kolejnych wpisach :)

środa, 16 lipca 2008
Marudzę...

Na wstępie powiem, że kochana Telekomunikacja Polska, na łączach której działa mój internet, przeprowadza aktualnie prace modernizacyjno-naprawcze, w związku z czym albo serwuję po stronach w tempie kulawego żółwia, albo oglądam czerwoną lampkę "brak sieci"... więc i pisanie relacji na blog idzie mi jak krew z nosa...

Zaraz po tym wstępie psioczyć zamierzam dalej, tym razem na dogomanię. Dogomania, jak zapewne wszyscy wiecie, to taki psiarski portal i zdecydowanie największe polskie forum o psach. Są tam, jak też zapewne wiecie, działy o psich sportach, o rasach, o hodowli, off topiki... są też FOTOBLOGI. Dogomaniowe Fotoblogi zawsze były dla mnie niesamowitym zjawiskiem, to było coś innego niż taki blog tutaj, bo i poziom interaktywności był zupełnie inny. Fotoblogi stworzyły pewną społeczność, gdzie każdy w swoim wątku gadał trochę o swoich psach, trochę o swoim życiu, o radościach i smutkach, wklejał fotki jak je miał, jak nie miał, to gadał, jak nie miał nic do powiedzenia, to znikał. A wtedy nie raz i nie dwa ktoś znajomy wygrzebywał taki zapomniany fotoblog z 15 strony z pytaniem "co u Ciebie słychać?"... tworzyły się tam przyjaźnie takie całkiem nie-wirtualne, ludzie sobie pomagali, kiedy trzeba było... Teraz jednak Administracja forum Dogomania.pl postanowiła to zepsuć. Rozwalić. Rozczłonkować. Nasz Fotoblog został przeniesiony do działu Gończy polski -> Galeria. Znajomych trzeba szukać w wyżłach, owczarkach, labradorach... Dlaczego i po co? Dlaczego Administracja postanowiła rozbić tą międzyrasową społeczność na oddzielne, rasowe topiki? Dlaczego Administarcja postanowiła ciąć topiki na oddzielne? Dlaczego Administracja nie reaguje na prostesty użytkowników forum? No i jak mam pisać o nowym mieszkaniu, swoim pójściu do szpitala czy powodzi w garażu w dziale GOŃCZY POLSKI -> GALERIA? Jestem głęboko zniesmaczona i zastanawiam się, co z tym w ogóle zrobić... porzucić mój kochany fotoblog? zawierający spory kawałek mojego wspólnego z Uną życia? pisać go dalej tak, jakby to był fotoblog, a nie galeria gończego? Smutne to wszystko, bo co by nie mówić, Dogomania należy do Administratorów, ale żyje dzięki użytkownikom, dokąd więc chce zajść, jeśli użytkowników nie słucha? Jeśli ich terroryzuje?

poniedziałek, 23 czerwca 2008
Klub Agility ARTEFAKT

Jak wiecie, agilitujemy sobie z Uną... no i z tego agilitowania narodził się pierwszy w Poznaniu Klub Agility ARTEFAKT. Artefakt to takie coś, co jest i widać, chociaż wcale tego nie ma. Całkiem jak my - poznańscy agilitowi maniacy - przez dłuuugi czas. Teraz już nie sposób nas przeoczyć :)

Trenujemy więc pilnie :)

Una:

Una slalom

Una slalom 2

I moi klubowi podopieczni:

Bibi, parson russel terier:


Haker - bliskie okolice sznaucera miniatury:


Daisy - kundelek:


Loca - owczarek australijski:


Bora - gończy polski

Wena - border collie:


Dino - 12to letni kundelek


I "sekcja szczeniaczkowa" - Blues - owczarek australijski:


i Shaggy - border collie:

A tutaj "moje" pieski w akcji:

Fajnych mam podopiecznych, no nie? :) :) :)
18:17, hulajdusza4 , Ilustrowane
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 czerwca 2008
Puchar Ras - IABC

Napisałam bardzo długi wpis o naszym wyjeździe na Puchar Ras. Długi, treściwy i wyczerpujący. I kochany, najdroższy, nacudniejszy Internet Explorer wyskoczył i z wpisu nie zostały nawet strzępy... Więc trudno, nie będzie długiej relacji... ale wkleję trochę zdjęć:

Polona Bonac i Saj:

Saj

Beza - szetland z Polski :)

Beza

Mudik albo chorwat

Gronek Chester

Chester

Sobotnie oberwanie chmury (jak dobrze, że nie spaliśmy w namiotach!)

deszcz

Laekenois

laczek

Puli

puli

Pumi

pumi

Owczarek pirenejski Oxa z Polski

Oxa

I to tyle :)

czwartek, 29 maja 2008
PPA Bydgoszcz

Jeszcze nie zdążyłam opisać porządnie zawodów w Łodzi, a już wybrałam się na kolejne...

Więc cóż, jeśli idzie o Łódź, podaję same linki do filmików z niedzieli:

- open agility: http://youtube.com/watch?v=eDQVJcpHEYE

- open jumping: http://youtube.com/watch?v=z6DWSPrtPsY

- wygrany A1 (niestety nie w całości): http://youtube.com/watch?v=q4Vuthw_478

I przechodzę do zawodów PPA w Bydgoszczy. Tradycją już jest, że Bydgoskie zawody są fantastyczne :) Cudowna atmosfera, genialny teren, dobra organizacja :) Było super :)

Zadebiutowałyśmy w A2 i biegałyśmy ze zmiennym szczęsciem, tzn detkowałyśmy okropnie ;) Chociaż w niedzielnym A2 stanęłyśmy nawet na trzecim stopniu podium :) Patrzę jednak na filmiki i nie jestem zadowolona z tego, co widzę.... :o Na pewno muszę znaleźć jakiś sposób, żeby wyjaśnić memu drogiemu psu wejścia w slalom. I chyba muszę pojechać do Wrocławia pobiegać pod okiem trenera :)

Po tym przydługim wstępnie przechodzę do zdjęć, których tym razem zrobiono nam dużo!! :D

By Rauni

(zobaczcie jak ładnie, nisko zaliczona strefka )

 

By wendka:

(tu jest zmiana ręki przed psem a strefka zaliczona )

poniedziałek, 12 maja 2008
Zdjęcia z Łodzi

Wracam do zdjęć z zawodów, których tych razem Una ma wyjątkowo dużo :) :) :)

Autorstwa Olgi Maniewskiej:

Una na slalomie, czyli zdjęcie, które po prostu uwielbiam!

slalom

po tunelu

skok w dal

huśtawka 

kładka

po miękkim tunelu

zasłużona nagroda

 

I druga seria zdjęć - te są autorstwa Oli Adamik:

hopka

kladka

zabawa pileczka 1

zabawa pileczka 2

 

I na koniec jeszcze jedno, autorstwa Macieja Kwiatkowskiego:

hopka

 

WSZYSTKIM FOTOGRAFOM SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!

piątek, 09 maja 2008
Majowe zdjęcia

Na filmiki z Łodzi doczekać się nie mogę, więc uraczę Was porcją w większości słonecznych, ciepłych i zanurzonych w trawie zdjęć :)

Można biegać z piłeczką:

Una z pileczka

Można biegać bez piłeczki:

Una w cieniu

 Una w sloncu

slucham?

Czasem trzeba przystanąć:

Una stoi

Ale oczywiście tylko na chwilę:

uszy

 No chyba, że Pani każe pozować do portretów :)

portret

 portret

portret

portert

21:59, hulajdusza4 , Ilustrowane
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 maja 2008
Zawody agility Łódź - sobota

W sobotę Una czuła się źle. Niby nic specjalnego, ale nie jestem przyzwyczajona do psa, który śpi w samochodzie i nie wyskakuje z klatki natychmiast po otwarciu drzwiczek.... Wyraźnie czuła się nieswojo i chociaż w biegach dawała z siebie wszystko, to jednak było to mniej niż zwykle...

Zaczęliśmy od jumpingu open - TOREK - który był masakrycznie trudny :) Bardzo dużo psów zwalało przeszkodę podwójną (nr 2), zwłaszcza kiedy przewodnik chciał zacieśnić zakręt na slalom. Unie udało się uniknąć tego błędu, a w slalom nie weszła. Tęsknię już naprawdę do możliwości potrenowania porządnie wejść w slalom, bo póki co jest z tym kiepsko. Zresztą jest to dla Uny trudny temat :) W sumie ładnie wyszedł nam fragment po białym tunelu - czyli od przeszkody nr 8 do 14 - i jestem z niego bardzo zadowolona :)

Filmik:

Agility open - TOREK - znów był wzięty z kosmosu ;) Znów trudne wejście w slalom, znów hopki skakane "od drugiej strony". Znów miałyśmy ładne fragmenty i znów była detka. Na filmiku widać, że Una biegnie woooolno :(

Egzamin A1 był na samym końcu. TOREK był całkiem przyjemny po tych openowych, ale zupełnie łatwy też nie był. W sumie dobrze się nam go biegło, nie licząc skoczonej strefy na kładce :/ i wejścia w slalom, które było proste, ale nie dla Uny ;) Filmik:

O strefach na kładce pogadałam z Uną po zawodach (za co dziękuję bardzo organizatorom :)), w związku z czym w niedzielę już Uniak stref nie skakał :)

Relacja z niedzieli będzie, jak się wgraaaająąąąą filmiiiikiiiii ;)

 

10:20, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 maja 2008
Stało się ;)

Dużo się u nas działo w międzyczasie... Tylko czasu na net mało było, może nawet mniej niż zazwyczaj. Ale tym razem jest okazja, więc już się nie wymiguję, tylko piszę :)

 Co się działo w międzyczasie? Np. mieliśmy małą powódź w domu (klik), tuptałyśmy z Uną w wiosennym słońcu (klik), znalazłyśmy i wynajęłyśmy teren pod agility (klik), a także uczyłyśmy się nowych sztuczek:

No ale najważniejsze - byłyśmy na kolejnych zawodach agility, tym razem były to III Kwalifikacje do MŚ w Łodzi. Sędziowała Mia Laamanen, bardzo sympatyczna, bardzo konsekwensta w sędziowaniu i bardzo... fotogeniczna pani :) Torki openowe, jak na kwalifikacje przystało, były z kategorii kosmicznie trudnych :) Muszę jednak powiedzieć, że z każdego jestem jakoś tam zadowolona :) Dokładną relację z wszystkich biegów napiszę, jak będę mieć filmiki. A póki co powiem tylko, że od następnych zawodów startujemy w kategorii A2. Przyszłyśmy do A2 pomimo braku stałego trenera. Pomimo braku toru. Pomimo rocznej wyrwy w życiorysie. W 3,5 miesiąca po pierwszym starcie w A1. Zdobywając wszystkie łapy do A2 z pierwszą lokatą. Wiecie co? Chyba jestem z nas dumna

 

I jeszcze Una w obiektywie Pauli:

Gdzie, gdzie, gdzie?


A tuuu!


Mam nadzieję, że to nie wszystkie zdjęcia :) I czekam na filmiki :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9