Kategorie: Wszystkie | Filmikowe | Ilustrowane | Raca | Relacje | Samo gadanie | Zapiski o... | agility
RSS
środa, 01 czerwca 2011
Wieści?

Ahoj!

Wiem, że nasz blog w zasadzie jest martwy, ale skoro już zmobilizowałam się do pełnej przebudowy naszej strony, to może i tutaj naskrobię kilka słów :)

Cóż się u nas dzieje? Chyba przede wszystkim czas leci... Raca, zupełnie nie wiem kiedy, skończyła rok! :o Z tej okazji nawet popełniłam urodziny filmik:

Nadal jest takim dobrym, słodkim "dzieckiem", uwielbiającym mizianka, przytulanie, bycie blisko i nadal jest wytrzałową rakietą, kiedy zabieramy się do jakiejś roboty :) Jest przefantastyczna i tyle :) Zaczęłyśmy trochę dłubać agilitowo (widać na filmiku), ale tylko trochę i teraz mamy przerwę, bo mam problemy z kręgosłupem i w tej chwili - zakaz biegania... cieszymy się więc wspólnymi spacerami :D

Una ma już lat prawie siedem i wciąż jest pełna życia i wigoru, aczkolwiek - zwłaszcza przy młodej, giętkiej i pełnej energii Racy - widać, że już nie jest takim całkiem młodzieniaszkiem. Kiedy jeszcze biegałam ;) udało nam się wygrać jeden dzień kwalifikacji do Mistrzostw Świata Agility:

z czego jestem bardzo dumna :) Sędziował Rolf Graber, który będzie sędziował MŚ. Tory postawił takie, że miny wszystkim na zapoznaniach rzedły ;) tego dnia oba biegi openowe ukończyło tylko 15 psów (na 51!) :o i najlepsziej zrobiła to własnie Una! Jak tu nie być dumnym? :)

 

I to chyba tyle!

13:25, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Komentarze (1) »
sobota, 08 sierpnia 2009
PPA Legnica

Ubiegły weekend spędziłyśmy w Legnicy (dokładniej to w Legnickim Polu), startując (nie trudno zgadnąć) w zawodach agility. Pogoda była iście letnia - ponad 30 stopni! Niełatwe warunki dla ludzi i psów, a szczególnie trudne - dla sędziego.

Szczęśliwe wszystkie nasze biegi zostały sfilmowane :)

Sobota, A2, dis

Żeby zdobyć łapę do A3 potrzebuję czystego biegu (i miejsca na podium), tymczasem Una zrzuciła tyczkę na czwartej hopce. Zatem, kiedy nie zatrzymała się na strefie na kładce (co miała zrobić), powtórzyłam przeszkodę.

 

Sobota, agility open, 2. miejsce

Una biegła tu nieco wolniej niż zwykle, myślę, że to przez to, że próbowałam zmienić naszą "procedurę startową".

 

Sobota, jumping open, 1. miejsce, 5.29 m/s

Tutaj pobiegłyśmy jak nas Nigel uczył :)

 

Agility open i jumping open są liczone razem, zatem WYGRAŁYŚMY KLASYFIKACJĘ OPEN!! winnerhappyhappyhappyJest to nasz największy (jak do tej pory) agilitowy sukces!happy

 

Niedziela, A2, dis

Najpierw pokazałam Unie złą przeszkodę, potem byłam koszmarnie za późno ze zmianą przed psem, a na końcu jeszcze zakręciłam ją za ciasno. Great dog, shame about the handler (~=świetny pies, przewodnik niekoniecznie) :P

 

Niedziela, agility open, dis

Zapomniałam zrobić zmianę przed psem i Una zrobiła dokładnie to, co jej pokazałam... Great dog, shame about the handler. Znowu angry

 

Niedziela, jumping open, 1. miejsce, 5.04 m/s

Całkiem niezły bieg :)

 

Wnioski: muszę przestać spać na torze!!

22:02, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 lutego 2009
Strefy, strefy, strefy... cd.

Zawody coraz bliżej, więc nasze życie kręci się wokół stref ;)

Kolejny filmik:

Pomiędzy poprzednim filmikiem a tym miałyśmy dwie sesje - w pierwszej prosiłam ją o zaliczenie strefy z płaskiej części kładki, cofając za każdym razem trochę; w drugiej poprosiłam ją o zrobienie całej kładki. Na filmiku jest zatem jej drugie podejście do kładki w całości. 

Potem robiłyśmy jeszcze całą kładkę i miałyśmy 10/10 ładnych zatrzymań, więc dodałam hopkę przed kładką i okazało się, że całe zatrzymywanie rozsypało się w proch i pył :o Una kilka razy pod rząd przebiegła strefę - tak, jakby tej całej pracy nad zatrzymywaniem w ogóle, ale to w ogóle nie było. Musiałam więc zachowanie po troszku odbudować, ale Una nie odzyskała prędkości i pewności, którą prezentuje na filmiku... mam nadzieję, że pewności nabierze i trochę przyspieszy :) no i zobaczymy, jak będzie na zawodach... :o

20:05, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Strefy, strefy, strefy...

Już dawno wiedziałam, że Uny strefy, choć dość skuteczne, nie są dobre - ona nie rozumie swojego zadania i jest bardzo, ale to bardzo zależna od mojej pozycji. Jak wiecie, wykorzystując czas oczekiwania na Moje Własne Strefówki ;) uczyłam Unę "zachowania strefowego" na schodach (ten filmik na pewno tu był: http://pl.youtube.com/watch?v=0gIL_itsJ-o ).

Kiedy strefówki dotarły, nadszedł czas, żeby "przełożyć" zachowanie (zbiegnij, zatrzymaj się przednimi łapami na płaskim, tylnymi na strefie i dotknij nosem ziemi) ze schodów na prawdziwą strefówkę. Okzało się, że z psem, który ma już długą historię biegania po strefówkach nie jest to takie łatwe (co wcale mnie nie zaskakuje zresztą), a i jej skojarzenie agility=piłka w tym wypadku nie pomagało. W efekcie spędziłyśmy sporo czasu bardzo nisko, Una robiła krok czy dwa, żeby dojść do pozycji 2on2off, a ja ładowałam tam w nią pyszne smaczki, suszoną rybę, pasztecik... :) robiłam z nią też szarpanie na strefie, co z jednej strony jest fajne, bo wiąże ekstra zabawę z pozycją, ale z drugiej strony prowokowało Unę do trzymania głowy wysoko. A mi zależy na głowie nisko i na tym targetowaniu nosem ziemi, bo wtedy pies przenosi ciężar ciała na tył - takie zatrzymanie jest bezpieczniejsze. Więc i szukałam takiej konfiguracji, która najbardziej psa prowokuje do odpowiedniego zatrzymywania i w końcu znalazłam - piłeczka leżąca z przodu, do której ją wypuszczam.

Filmik numer 1 - target leży na ziemi, piłeczka z przodu, zanim Unę puszczę, czekam, aż skoncentruje się na targecie, oczywiście po każdy "go!" bawimy się w szarpanie tą piłeczką :) acha, i jak widać, najpierw Una startuje jeszcze ze strefy, a później stopniowo wyznaczam jej linię startu coraz wyżej:

 

Filmik nr 2 - półtorej sesji później niż pierwszy ;) W poprzedniej sesji praktycznie nie ruszyłam się, jeśli idzie o wysokośc, z której pies startuje, za to zlikwidowałam target. W tej, już bez targetu, poszłam wyżej, ale zobaczyłam, że sucz, zamiast przyspieszać, zaczęła zwalniać. Dodałam więc silniejszą pokusę na końcu - piłeczkę nie kładzioną, lecz rzucaną. Okazało się to być pewnym problemem, ale ładnie widać, jak Uniak się stara :) i jak wie, że bez zatrzymania - i to bez konkretnego zatrzymania (w konkretnym miejscu i w konkretny sposób), nie będzie zabawy tamtą piłeczką :)

 

No i teraz, z tym wszystkim, mam taki maleńki jeden problem - zawody w Złotoryi są już na początku lutego... no i nie wiem, czy do tego czasu zdążę tę pracę skończyć...

17:08, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 grudnia 2008
Mistrzostwa Polski Agility 2008 - niedziela

Niedziela była tym dniem ważniejszym, dniem zmagań o Mistrzostwo Polski. Wielkie emocje, wielkie kibicowanie i wielcy wygrani :) Mistrzem Polski 2008 w kategorii small została Iwona Kalisz z Pipi, Mistrzem Polski 2008 w kategorii medium została Magda Domańska z Oxą, Mistrzem Polski 2008 w kategorii large została Agnieszka Kunkel z Tolą. Serdeczne GRATULACJE :)

I gratulacje chyba największe dla Magdy z Oxą - Oxa jest psem, który miał wypadek, groziła jej amputacja łapy i miała na wieki pozostać psem kanapowym. Nie dała się, chociaż ma jedną łapę krótszą. I pomimo tej krótszej łapy zdobyła tytuł Mistrza Polski :) :)

Natomiast ja z Uną to chyba się schowam :( w A2 wypchnęłam ją na złą przeszkodę :( w agility napsułam jej ile się tylko dało. Jumping był nienajgorszy, skończyłyśmy go na szóstej pozycji.

 

Filmiki:

A2

Agility Open

Jumping Open

 

I tak oto zakończył się agilitowy sezon 2008. Najbliższe zawody w lutym...

13:37, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 listopada 2008
Mistrzostwa Polski Agility 2008 - sobota

W miniony weekend, w gościnnej hali w Łącku, rozegrane zostały Mistrzostwa Polski Agility. Na zawodach, jak zwykle, mnóstwo starych znajomych, a także sporo nowych twarzy - hura! Rzesza agilitowych wariatów powiększa się! :)

Organizacja zawodów nienaganna, torki nawet-nawet (nie licząc tego, że egzaminy A2 były łatwiejsze niż A1, no i openy na MP mogłyby być nieco trudniejsze...) i pierwszy raz w historii aż cztery osoby na zawodach paradowały w koszulkach Artefaktu!! Oprócz stałego składu - Pauli i mnie - dołączyły "siostry JiM", czyli Julia i Martyna. Martyna debiutowała z Daisy i myślę, że mogą debiut zaliczyć do udanych :) BRAWO dziewczyny :) 

Ja z zawodów jestem zadowolona raczej średnio, bo zawaliłam to, na czym mi najbardziej zależało, czyli egzaminy (tak to jest, jak się chce za bardzo...). Dla odmiany za to zaliczyłam wszystkie biegi openowe, co mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło ale w sumie dwa z nich lepiej było zdetkować, lepiej by to wyglądało w tabelkach wyników

Pierwszy bieg - wiadomo, na straty, wykładzina śliska jak jasny gwint, pies się musi przystosować. Una biegła woooooooooolno. Przed slalomem chciałam zacieśnić jej zakręt, ale zrobienie dwóch zmian na wejściu w slalom na zawodach to okazało się być za dużo, więc mi Uniakowa wypadła. Reszta nienajgorzej, nie licząc tempa i tej ślepej zmiany, którą pozwoliłam jej zrobić...

 

Drugi bieg to ten felerny egzamin A2. Torek łatwy. Una wypadła ze slalomu. Licho wie dlaczego. Poza tym biegła nieco szybciej. Bardziej się ślizgała. Wystraszyła się* huśtawki.

 

Trzeci i ostatni bieg w sobotę to agility open. Byłam absolutnie pewna, że Una, wystraszywszy się w poprzednim biegu huśtawki, tym razem zrobi flajerka (czyli pobiegnie przez huśtawkę i zeskoczy nie zwalniając i nie czekając, aż ona opadnie). Biegłam z nastawieniem, że tą huśtawkę poprawiam. Tymczasem Una zrobiła huśtawkę bardzo ładnie a ja z wrażenia zapomniałam dalszego ciągu toru hmm po huśtawce? hopka! acha, hopka! a co po hopce? co? jasny gwint, acha, slalom! (i stąd ten koszmarnie szeroki łuk) na slalomie miałam chwilę, żeby się zastanowić co dalej, ale i tak zapomniałam Unie wołać, że strefę na kładce wypada zaliczyć. W efekcie ona zrobiła coś mega dziwnego - skoczyła strefę. Ewidentnie wybiła się do skoku przed strefą - co nie jest aż takie dziwne. Dziwne jest natomiast to, że w locie majtnęła jakoś przednią łapą w taki sposób, że wyraźnie dotknęła tą łapą strefy Oglądałam to potem na filmiku i rzeczywiście tak to było - niestety w jakości youtubowej tego nie widać...

Bilans sobotni wypadł zatem następująco:

A2 - dis

Agility Open - 3 miejsce na 32 zawodników

Jumpin Open - 16 miejsce na 34 zawodników

Agility+Jumping Open - 9/33

 

* po analizie filmików wyszło mi, że Una nie wystraszyła się huśtawki. Ona po prostu nie wbiegła na nią, jak na huśtawkę, tylko tak, jak się wbiega na kładkę - widać, że kompletnie nie przeniosła ciężaru ciała i widać, jak jej huśtawka umyka spod łap. To dlatego w kolejnych biegach robiła ją ładnie - bo już się pilnowała, żeby nie mylić przeszkód :o)

16:30, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 października 2008
Zawody agility w Płocku - filmiki

Filmiki z części biegów dzięki Ani Panek! DZIĘKUJĘ!

(dźwięk na niektórych filmikach jest opóźniony)

 

Sobota - jumping open (dis)

 

Niedziela - agility open (dis)

 

Niedziela - jumping open (czwarte miejsce)

 

Niedziela - egzamin A2 (pierwsze miejsce)

 

18:25, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 września 2008
Co robimy?

Co robimy? Nie nudzimy się!! :] A co jest najlepszym sposobem na nudę? Kliker oczywiście :]

A zatem:

 1. Klikamy krzyżowanie łapek - jest to efekt rozmów z Olgą o tym, jak nauczyć tej sztuczki. Zgodnie uznałyśmy, że najprościej będzie zrobić to wykorzystując targetowanie ręki. W związku z tym Olgi pies robi to już od dawna ;) a ja? Ja postanowiłam spróbować zrobić to kształtowaniem. Zresztą szczerze i od początku powątpiewając w efekty ;) ale co tam, kliker w dłoń, pies stoi przede mną, więc klikam patrzenie na podłogę (jako wstęp do leżenia). No i po - przyznaję - niekrótkim - czasie i po - przyznaję - dość wielu - sesjach osiągnęłyśmy taki oto efekt:

 

 

Chyba nieźle, co?

 

2. Klikamy wchodzenie do miski. Łatwizna. No dobra, przy tak "dużej" misce nie jest to takie proste lol

 

 

 

3. Życie bez agility byłoby nudne! Dlatego postanowiłam wziąć się za strefy... na schodach. Bazując na metodzie Susan Garret nauczyłam Unę przyjmować pozycję 2on2off na dole schodów (i targetawania przy tej okazji nosem ziemi) - niezależnie od tego, co robię ja - oczywiście w zakresie, który da się zrealizować na klatce schodowej. Teraz "tylko" przenieść to zachowanie na miliard innych schodów, a potem na strefówki :] ale myślę, że powinno już pójść z górki. Dociekliwych informuję, że oprócz komendy na przyjęcie pozycji ("sssss") wydaję też komendę na ruszenie ("go!"), tylko z bliżej nie znanych mi przyczyn kamerka praktycznie tego nie złapała...

 

 

 

4. Zmiany na sucho - tego teraz nie ćwiczymy, ale przy okazji pożyczenia kamery nakręciłam, że pokazać moim agilitowym kursantom o co w tym chodzi  :]

 

 

 

Miłego oglądania!

 

17:00, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 maja 2008
Zawody agility Łódź - sobota

W sobotę Una czuła się źle. Niby nic specjalnego, ale nie jestem przyzwyczajona do psa, który śpi w samochodzie i nie wyskakuje z klatki natychmiast po otwarciu drzwiczek.... Wyraźnie czuła się nieswojo i chociaż w biegach dawała z siebie wszystko, to jednak było to mniej niż zwykle...

Zaczęliśmy od jumpingu open - TOREK - który był masakrycznie trudny :) Bardzo dużo psów zwalało przeszkodę podwójną (nr 2), zwłaszcza kiedy przewodnik chciał zacieśnić zakręt na slalom. Unie udało się uniknąć tego błędu, a w slalom nie weszła. Tęsknię już naprawdę do możliwości potrenowania porządnie wejść w slalom, bo póki co jest z tym kiepsko. Zresztą jest to dla Uny trudny temat :) W sumie ładnie wyszedł nam fragment po białym tunelu - czyli od przeszkody nr 8 do 14 - i jestem z niego bardzo zadowolona :)

Filmik:

Agility open - TOREK - znów był wzięty z kosmosu ;) Znów trudne wejście w slalom, znów hopki skakane "od drugiej strony". Znów miałyśmy ładne fragmenty i znów była detka. Na filmiku widać, że Una biegnie woooolno :(

Egzamin A1 był na samym końcu. TOREK był całkiem przyjemny po tych openowych, ale zupełnie łatwy też nie był. W sumie dobrze się nam go biegło, nie licząc skoczonej strefy na kładce :/ i wejścia w slalom, które było proste, ale nie dla Uny ;) Filmik:

O strefach na kładce pogadałam z Uną po zawodach (za co dziękuję bardzo organizatorom :)), w związku z czym w niedzielę już Uniak stref nie skakał :)

Relacja z niedzieli będzie, jak się wgraaaająąąąą filmiiiikiiiii ;)

 

10:20, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 kwietnia 2008
Zawody w Płocku

Czy ja zawsze muszę mieć tak mało czasu? ;)

No dobra, już się nie wykręcam, tylko piszę. Pomimo ciężkiego tygodnia i co-nieco naruszonego stawu skokowego nogi prawej, dzięki wydatnej pomocy Tośki, w niedzielę dotarłyśmy wraz z Uną na II zawody kwalifikacyjne do MŚ. Oczywiście MŚ to nie dla nas (na razie :]), ale zawody to zawody :)

Pogoda była średnia, atmosfera gorąca, przemiłe znajome twarze, a także kilka nowych. Słowem - było super :)

Torek A1 wydał mi się całkiem przyjemny. Trochę trzeba było pobiec, po kładce nie całkiem wiedziałam, jak zrobię, ale miałam opracowane dwie wersje :) Jak zawsze spokojnie poszłam po Unę, jak nie-zawsze zdjęłam but i skarpetkę i w tym dokładnie momencie usłyszałam, że jestem wzywana na start :o w szalonym tempie założyłam ściągacz na moją uszkodzoną kostkę, wcisnęłam but, skarpetkę porzuciłam i biegiem na start, w biegu zrzucając polarek. Tak więc już na start dotarłam z zadyszką lol I co tu dużo mówić, pomimo takiego początku pobiegłyśmy ten torek naprawdę nieźle :) płynnie, zgrabnie i szybko :) Una stanęła na pierwszym stopniu podium zostawiając na pobitym polu bordery i belgi, i całą resztę psów także pucharW prędkość, którą przeczytałam przy Uny imieniu - 6,23 m/s - to aż mi się wierzyć nie chce hura!Oto filmik z biegu:

Torek agility open wydał mi się stanowczo zbyt prosty jak na kwalifikacje do MŚ :] był całkiem przyjemny :) Jak dla nas - był to tzw. "happy off-course": złapałyśmy dyskwalifikację, ale bieg uważam za bardzo, bardzo udany. Najpierw Una została na całe pół kroku, co jest dużym sukcesem :] Potem nam ładnie wyszła zmiana za palisadą, dzięki której bez problemu naprowadziłam ją na odpowiednią hopkę. Zakręt po tunelu wyszedł po prosu genialnie ciasno. A potem skopałam Unie wejście w slalom, wypychając ją zdecydowanie za daleko. Potem Una ślicznie dała się nakierować na dobrą dziurę tunelu. A potem skoczyła strefę na kładce i wparowała w tunel - deteczka :] i końcówka też wyszła ślicznie :) Wnioski - jak już będziemy miały jak, trzeba poćwiczyć wejścia w slalom i kombinacje z kładką i tunelem na wprost :)
Filmik:
Jumping open też był przyjemny i też złapałyśmy detkę - już na trzeciej przeszkodzie. A potem na śmierć zapomniałam co jest dalej, więc najkrótszą drogą opuściłam tor :) Trochę żałuję, ale co tam :)
21:09, hulajdusza4 , Filmikowe
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2